I czas mija, a ja nic…
Pomysłów na notki na blogu mam naprawde wiele. Generalnie każda wizyta w większym centrum handlowym skłania mnie do refleksji na temat konsumpcyjnego stylu życia, praktycznie każdy przejazd MPK skłania do pisania o bezsensie spółki jako takiej o olewaniu i o babciach które myślą, że rządzą, oraz o wesołych laseczkach-chichotkach którym musze wywalać z bara żeby […]
Tagi: podsumowania, rok 2007, Życie