Archiwa dla January 2007

Dzienniki rowerowe

29 Jan 2007; Maksymus007

INFO - ZA OKOŁO 2 TYGODNIE WYGASA DOMENA MAKSYMUS007.PL W ZWIĄZKU Z CZYM BLOG TEN BEDZIE DOSTĘPNY POD ADRESEM http://starzaki.eu.org/~maksymus007/blog
Być może domena powróci. Jak znajdzie się jakaś tańsza firma hostingowa.

Z powodu nudy postanowiłem wyjść na rower. Pomysł szalony, przyznać trzeba. Wrzucenie na siebie sporej ilości rożnych ciuchów przebiegło sprawnie i już za chwilę mogłem stanąć na podwórku próbując…ruszyć. To nie jest takie proste, oj nie. Koła obracają się w śniegu i zakopują się jeszcze głębiej. Jedynym rozwiązaniem jest znaleźć kawałek chodnika/asfaltu/ubitego śniegu by ruszyć…a potem…gładko. O ile nie ma ludzi w około :D Jeździ się bardzo przyjemnie, jest zimno a wrażenia potęguje wiatr. Rozdziawione gęby ludzi wokoło. Heh. Najważniejsze to nie skręcać. Oj skręca się tragicznie. Właściwie to się nie skręca, tylko się staje i obraca rower. Na środku zgierskiego to może denerwować…

Ach no i odwiedziłem miejsce studniówki - niejaką knajpę Oscar. Prawie jej nie widać spod śniegu :)

Gdybym wiedział to co wiem…

28 Jan 2007; Maksymus007

Co u Ciebie nowego? Tyle lat cię nie widziałem
Kiedy to ostatni raz, nawet nie zapamiętałem

Tak zaczyna się piosenka o spotkaniu (?!) po latach. I kurcze. Takie spotkania po latach są fajne. Wspomnienia i takie tam. Ale gorzej,gdy okazuje się, że nas z tą osobą nic nie łączy. Że w sumie poza formułka u mnie to tak i owak, no i tak tak matura, studnia, a u Ciebie, tak zawsze byłeś taki, nie ma się sobie nic więcej do powiedzenia. Smutne.

Coś raz miałem i nie mam
Z resztą trudno to powiedzieć
Co to było? Lecz chyba było warto to mieć?

Chyba. Chyba nie. Ale, gdybym wiedział to co wiem… :) mój umysł ma tą przykrą cechę, że stara się być logiczny do bólu. I tej logiki we wszystkim poszukuje. I ta logika prowadzi przez życie i tłumaczy wszystko co się dzieje. U jednych ksiądz i boskie zjawiska, u innych logika. No tak już bywa. Ale do czego zmierzam, mili państwo. Logika, a za tym odrzucenie warstwy słów i myśli a skupienie się na czynach prowadzi do smutnych wniosków. Że wiele ludzi się nią niestety nie kieruje.
No i po raz kolejny muszę zacytować Ikę (który to już raz? :D ) “Każda kobieta ma w sobie coś z kurwy”.
Głód jest silny, ale stan stabilny…

Stałem…

21 Jan 2007; Maksymus007

…i patrzyłem, jak idzie ulica, jak jest coraz dalej. I trwało to bóg wie ile. A ja stałem i czekałem, kiedy zniknie. I miałem świadomość, że już nie wróci. Paskudną świadomość. O tyle paskudną, że 6 godzin wcześniej bawiliśmy się razem na studniówce, że była blisko. I nagle pstryk. Kolejne żałosne słowa, kolejne nieszczere, nie trzymające się kupy wyjaśnienia. Zresztą - nie spodziewałem się niczego więcej. I te wywody o płaceniu za studniówkę… aj aj..po co one?
I są w tym nieścisłości, nie wszystko jest robione zgodnie z tym, co się chce - bezpardonowe usprawiedliwianie własnych decyzji i braku odpowiedzi na jedno fundamentalne pytanie - czego ja tak właściwie chce. Zresztą, ktoś to skwitował krótko - Sucz.
I takim oto finałem zakończyła się Studniówka 2007.

Co do samej imprezy, gdyż te dwa wydarzenia należy odseparować:
- Było ciekawie
- Fajnie
- Śmiesznie
- Podniośle.
To był inny poziom zabawy, inny poziom przygotowań. Był polonez, było przedstawienie. I nie było obmacywania w poszukiwaniu alkoholu. I było kulturalnie. I raz jeszcze - śmiesznie.
I to przede wszystkim przez ludzi, którzy potrafili odrzucić chore przekonania i TRU konwenanse. I o to w tym chodzi.

I pytam sam siebie, co teraz tak naprawdę czuję - i odpowiadam - ulgę.
Uwolnienie siebie, uwolnienie myślenia, poglądów. Nie będę już słuchał jaki jestem zły bo nie socjalizuje się z ludźmi, z którymi naprawdę nie chce mieć nic wspólnego. I już nic nie boli. Wreszcie.

A jak nie lubiłem subkultur tak dalej nie lubię - ot, wypranie z myślenia samodzielnego. Podobnie jak większość wyznawców jakiś religii. I tu się potem pojawia problem, że bez wsparcia danej grupy istnienie jest utrudnione. To prowadzi to pewnego ubezwłasnowolnienia. Separacja myślowa. Nadrzędne cele. Wrogość. Segregowanie ludzi, zwyczajów, słów, muzyki, sztuki.
Ludzie są sobie potrzebni, to normalne, że się grupują…tylko, że częstokroć przybiera to takie właśnie zamknięte formy.

No i pozostało czekać na DVD z zapisem studniówki, które w pierwszej kolejności wywalę do śmieci. Nie chce oglądać, jak się bawiłem. Bo nigdy więcej tak się bawić nie będę. Nie to otoczenie.

Zmarzłem

18 Jan 2007; Maksymus007

Dzisiaj. Na sali_na_której_ma_się_odbyć_studniówka. Siedziałem i puszczałem dźwięki. Nie wiem jakie i nie wiem po co, nie wiem w jakiej kolejności. Tyle…
I okazało się, że nie tylko ja nie śpię…i jeszcze większy niepokój został we mnie zasiany. To ciągłe uczucie poruszania się po kruchym lodzie..nigdy nie wiadomo, kiedy się załamie - a może uda się dojść do celu. Chuj wi…
Czuje się paskudnie i coraz bardziej nic mi się nie chce. Niby jest fajnie, matma i fizyka idą mi całkiem całkiem. Podobnie jak inne rzeczy…ale ciągle coś…może to ciągłe,nieustanne wrażenie nadchodzącej katastrofy? I kiedy się uwolnię wreszcie…może w maju, a może…
A Valsapena… jej słowa są ciągle aktualne.. I mimo, iż pierwsza połowa jest po hiszpańsku a druga po francusku (to takie małe rozwiązanie konkursu ;) )
jest…akuratna i niesamowita..

Lekko i swobodnie
jak mgiełka
welon
po niebieskim niebie

Bosko i jałowo
Ponad morzem
Latanie, ptaki królują

Twoje oczy obserwują smutny świat
Twoja dusza szlocha ze współczucia
Przepiękna samotność

Lekko i miękko
Płaczesz
odurzony
możliwością latania

Księżycowe diamenty
na wodzie, która śpi
Oto twoja droga konkwistadora

Twoje oczy widzą tylko niebieskie niebo
A Ziemia przykuła twoje skrzydła
A Ziemia przykuła twoja skrzydła
By cię przy niej zatrzymać…

Valsapena

8 Jan 2007; Maksymus007

Ligero Y Libre
como un tul
un velo
En el cielo azul

Divino y calmo
sobre el mar
volando el pajaro es un rey

Sus ojos miran el mundo triste
Su alma llora de compasion
La bella soledad
Legere et douce
A en pleurer
L’ivresse
de pouvoir s’envoler

Diamantes de lune
Sur l’eau qui dort
C’est ton chemin de conquistador

Tes yeux ne voient que la bleu du ciel
La terre a pose des chaines a tes ailes
La terre a pose des chaines a tes ailes
Pour te garder pres d’ELLE.