A tak! I to nie ja, ale ktoś inny, a ja sobie z tego korzystam - wszak płacę :) Oto system zarządzania pralkami i suszarkami znajdującymi się w podziemiach norweskiego akademika. Rezerwacja pralek, sprawdzanie statusu - nawet przypominanie SMSem o zbliżającym się terminie rezerwacji lub końcu prania/suszenia jest. Płatność kartą niestety nieaktywna, ale podobno niedługo ma być. A pralniany intranet lepszy niż w niejednej polskiej szkole. Jedyne 12NOK za pranie.
No i zaczęło się - wyjazd na semestr studiów do Norwegii. Dlaczego wybrałem sobie taki kraj? Pojęcia nie mam, jeszcze większego pojęcia nie mam po co w ogóle się na takie coś wybierałem. No ale może jak zaczną się zajęcia to zmienie zdanie.
Tradycją już chyba jest, że nie mogę zmieścić się w limicie bagażu i na lotnisku stoję jak idiota i wyrzucam z torby wiele rzeczy, których albo nie miało tam w ogóle być, albo “da się bez nich żyć”. Dalej jak to zwykle, waga, dowodzik.
Tym razem jednak postanowiłem zabrać gitarę elektryczną (bilety kupowałem w promocji po 9zł, więc skoro była okazja kupić “extra item seat” w tej samej cenie, to stwierdziłem, że dlaczego by nie.). Gitara dostała kartę pokładową i trafiła pod czujne oka celników. O jeju jak oni się ucieszyli :) “O będzie pan grał na pokładzie”, “O, a ten kabelek to po co”, “Nie będe panu grzebać tam bo zepsuje”.
No i sru, lotnisko międzynarodowe, panie stewardessy urody arabskiej, w autobusie do Oslo pan kierowca hindus, strasznie się ucieszył jak zobaczył legitymacje studencką. Po dojechaniu odebrał mnie zgodnie z plane mój studdybuddy - Amir, całkiem wesoły norweg pochodzenia arabskiego. Nauki płynące z tego dnia 0 brzmią - “everything is fucked up” oraz “black people steal” - to apropo współużytkowanej kuchni.
Po pierwszych chwilach wniosek jest taki, że ciężko tutaj zobaczyć samochód inny niż w Polsce uznany za wypasiony, że norwegów raczej mało jak na razie, norweskie służby drogowe dały się zimie zaskoczyć tylko częsciowo i że cholernie, ale to cholernie ciemno na dworze. Nie, że noc, ale tak..szaro.
Tagi: norwegia, Oslo, podróże