I czas mija, a ja nic…
Pomysłów na notki na blogu mam naprawde wiele. Generalnie każda wizyta w większym centrum handlowym skłania mnie do refleksji na temat konsumpcyjnego stylu życia, praktycznie każdy przejazd MPK skłania do pisania o bezsensie spółki jako takiej o olewaniu i o babciach które myślą, że rządzą, oraz o wesołych laseczkach-chichotkach którym musze wywalać z bara żeby łaskawie pozwoliły mi wysiąść, gdyż na komunikacje werbalne nie reagują. Dalej miałem pisać o przemyśleniach, o tym,co robie, o programowaniu. Niby to tak, że jest mnóstwo rzeczy których się dowiedziałem a które nie tak łatwo znaleść w google - tak więc niby rozsądne byłoby dodać je gdzieś tu, coby innym życie ułatwić. No ale…
Prawda jest taka, że nie mam na nic czasu! Zbliża się sesja, ilość kolokwiów i innych zaliczeń jest wprost nieproporcjonalna do czasu w jakim się one znalazły. Słowem pochodna z gęstości zdarzen po czasie jest bardzo duża.
Właściwie jedyna rzecz o której moge pisać, jest rok 2007 - ten miniony. W roku tym:
- Zaliczyłem studniówke
- Z kolejną kobietą się pożegnaliśmy
- Skończyłem Liceum Ogólnoksztaucące
- Stałem się pełnoletni
- Zdawałem maturę
- Wyjechałem do Irlandii na wakacje
- Popracowałem tam cały jeden dzień ;]
- Zdałem maturę
- Dostałem się na studia
- Wróciłem do Polski
- Zakończyłem Bridging Courses
- Zostałem zarejestrowany w maszynie terroru (znaczy się jako przedpoborowy)
- Zdałem wszystkie kolokwia
- Zdałem egzamin teoretyczny na prawo jazdy
- Postawiłem nowego bloga
- I na koniec, w ostatni dzien roku złapałem pracę ;]
Cóz więc się zmieniło? Najbardziej zmieniłem się..ja. Ucze się milczeć, zostawiać swoje pomysły dla siebie. I to chyba wiele może mi w życiu dobrego przynieść…
a gdzie wzmianka o …?;p
O tej operacji powiększenia penisa którą sobie zrobił?
Z 5 cm na 7,5 ?
Wiesz co naprawdę takie rzeczy wypominać :D…
Ja na nowy rok miałem konkluzję którą metaforycznie pokazałem na swoim blogu a było to “A chuj wam wszystkim w dupę”
zapomniałeś dodać,że przesiadłeś się na Wordpress’a :)