Drogi blogu
Dawno tutaj nie pisałem, a szkoda,bo było o czym. O tych wszystkich lansach, mniej lub bardziej zabawnych w wykonaniu IFE-CS-K squad, o takich to a takich mniej czy bardziej formalnych imprezach. Tak jednak myślę, że lepiej dla wszystkich jak dokładne dane zostaną przemilczane :)
Tak więc studiuje się, z dnia na dzień i tygodnia na tydzień. Na horyzoncie zbliża się pierwsze kolokwium z fizyki - sam jestem ciekawy jak źle mi pójdzie. Aktualnie zaczął się dłuugi weekend trwający całe 4 dni podczas którego mam do zrealizowania wiele rzeczy, a który i tak spędze na grzebaniu w kompie i oglądania paska postępu przerywane oglądaniem jakiś cmentarzy tu i ówdzie. Ot, taka już nasza katolicka tradycja..
Właśnie z okazji swięta zmarłych czy jak to tam, postanowiłem trochę ogarnąć komputer i pokój i wpadłem w rozmyslania co by było gdyby to mnie nie było - nie to, że sobie umarłem i dzień ten staje się dniem mojego święta. (Ludzie no,jak można świętować własną śmierć nie będąć emo/gothem?) Krotki rachunek i tak na dobrą sprawę okazałoby się, że niewiele by to dało. Patrząć w skali mikro odeszłyby koszty związane z moim utrzymaniem etc. W skali marko w sumie zmieniłoby się jeszcze mniej “niewiele”. Moje miejsce na studiach zająłby ktoś inny (i ja chyba nwet wiem kto ;) ), moja postać w WoWie nigdy nie dobiłaby do 60tego levelu,Blizzard nie zarobiłby tych paru € ode mnie i od ludzi których w to wciągnąłęm. No dobra, to już coś.
Oszczędziłaby również moja nieobecność nerwy paru osób - niemniej jednak nie na tyle, by jakoś się tym przejmować. Żadna szkoła nie odczułaby jakoś specjalnie mojego braku, gdyż do wybitnych i reprezentatywnych jednostek raczej nie należałem. Z jeszcze innej strony, gdyby nie moja skromna osoba to w pewnym zaprzyjaznionym klubie sportowym pewno do tej pory trzymaliby muzykę na kasetach MC - także jakieś tchnięcie technologiczne możnaby zaliczyć. Złamanych przeze mnie serce też jakoś wiele nie ma (a w sumie to wcale…) - niby to na plus, bo życie ułatwia w sumie, to jednak miłoby było jakby się zdarzyło.
I tak siedzieć i rozmyślać nad kolejnymi punktami możnaby długo, a bilans i tak się nie zmieni. Ot, gdzieś lekko powyżej zera, nieznacznie,ale jednak.
I komentarz na bazie dzisiejszego wieczoru - nie ma bardziej wkurzających, niezdecydowanych, pazernych, niewinnych, “inteligentnychch”, “wszystkowiedzacych” istot niż kobiety…
Są ja na ten przykład ^.^
Ciesz się że bibujesz a nie postaw się w mojej sytuacji kurna moi ciecie na jakieś kurwa ścianki i lodowiska chadzają a na normalne reakrecje typu najebać się/iść na blilard lub kręgle kręcą nosem ;(
LOL! Zawsze wierzyłem w UŁ, a tu proszę….
Cóż…u nas też padł pomysł lodowiskka, ale że po drodze były inne rozrywki, to nie wyszło ;]
To wierz dalej bo mi się jakiś kiepawy rocznik na IiE trafił po prostu ;]
jakby nie patrzeć to jesteś jego częscią..a IMO to po prostu zapowiedz nadchodzących zmian..pokolenie JP2..