Wspomnienia

9 Apr 2007; Maksymus007

Tak jakoś się to złożyło wszystko. Pewnego pięknego dnia, ponad tydzien temu byłem ja sobie kupiłem dysk nowy, taki śliczny, 250GB, na IDE, pod ATA133, taki tani i ach fajny, jako że to już przeżytek odchodzącej technologi. Rychle przygotowując się do wymiany, kopiując dane stwierdziłem,że jest to całkiem podniecające. Potem trochę pracy ze śrubokrętem i bam - wszystko na swoim miejscu. Power On…i nic. Memory Detection Error. Stara MSI dała znać o swojej wrednej naturze, ludzkiej, a może kobiecej. Otóż nie ruszy z tym zestawem pamięci. Nie i już. Z każda kością osobna - tak, z dwiema na raz - nie. I tak przekładałem sobie radości moduły aż tu naglę…bzyt! Dym! Swoją drogą takiego ładnego układu migających lampek jeszcze nie widziałem…
Pamięc się była spaliła, wraz z kawałekiem płyty głownej. Nie wstaje i nie wstanie. Trup. A na sąsiednim dysku grzeje sobie wesoło moja prezentacja z polskiego…
Sprawa znalazła swój finał właściwie dzisiaj, gdy to już na nowym systemie mogę się na spokojnie dostać do mojego słit blogaska :)
Dalej jeśli chodzi o wspomnienia. To pierwszym tutłem gry w której się zakochałem jest Skaut Kwatermaster. Taka staaaaa (1995) polska przygodówka o przygodach rozpikselowanego skauta. Gra mozna powiedzieć chora…ale cudowna! Gdzie w najnowszych produkcjach rozpikselowany ludzik śrubokrętem odłamie kawałek ekranu i zacznie krzyczeć ‘Syntax error’? Kto dziś rzuci tekst ‘Red by storm to siła razy drzewo’? ‘Kto to idzie…programista, grafik..antylopa?’ :) Cud, miód…no i gra do pobrania za darmo ze strony producenta, tj. Lk Avalon. Problemem jest tylko fakt, że jest to wersja dyskietkowa, tj. inna niż wydana w 97 wersja na CD z samplami dzwiękowymi, które do tej pory mam w pamięci. Niektóre rzeczy są naprawdę wieczne.. i mimo, że skończenie gry zajęło mi 3 godziny, to nie żałuję…
Ja chce powrotu takich gier…takich które na starcie twierdzą, że nie mam wymaganych 4mb pamięci RAM, ale które oferują coś więcej niż kolejne klatki na sekunde…
Inna sprawa to coś, co nazywam kultywacją własnej zajebistości. Ano taki przykład mi się nasuwa w mojej wspaniałej klasie, która przez całe 3 lata zmienia się i ewoluuje dzieląc na frakcje, odłamy. Przeżywa kolejne konflikty, przyjaźnie, zwary, przywary, odwary, wary ogólnie. Ja mam coś, za co wiele osób mnie nie lubi,stwierdza, że nie umiem sie bawić etc. mianowicie lubie stać z boku i obserwować. Chyba już o tym kiedyś pisałem - taka pożywka dla duszy,taki wielki mix informacji o życiu, o innch, o zachowania o naturze ludzkiej. I momentami ja ich nie rozumiem…matura za pasem…a tu momenty kultywacji własnej zajebistości stają się ważniejsze. Może taka odskocznia, znaleziona właśnie akceptacja, tak bardz poszukiwana przez całe życie? Nie wiem. Ale śmieszne to jest, zwłaszcza z zewnątrz.
Tak samo jak kierowana wrogość i nieumiejętne wzmaganie jej w innych. Chyba najbardziej śmieszna jest właśnie ta nieumiejętnośc i klasyfikacja ludzi na podstawie własnego widzimisie i narzucanie tej klasyfikacji innym. Po prostu kupa śmiechu.
Podobną kupę śmiechu, jednak ze znacząca przewaga kupy wywołuja we mnie akcje pt. wyjście na lekcji bez słowa, męczenie się z zamkniem, a następnie powrót i z głupim usmiechem bełkotanie o tym, że ‘regulamin szkolny nie zabrania korzystania z biblioteki’. Tak więc trzeba jednak przyznać, że w całym tym burdelu sporo jest radości. Radości przez łzy, radości przez mgłe i wspomnienia, ale jednak stare powiedzenie się sprawdza - Nie kłóć się z głupkiem, bo widzowie mogą nie zauważyć różnicy.
Także proszę o tym pamiętać - dystans, dystans jak najdalszy się da, rycie się szczerząco na tyłach klasy podczas sceny próby bicia nauczyciela od matmy z tekstem ‘przecież pani wie o co mi chodziło’.
Z innych jakże ciekawych spraw można powiedzieć po prostu wielkie nic. Null, null czy tez void. Sprawy pewne przeszły do historii i niech tak zostanie. Historia jest stara i zapisana, a na horyzoncie pojawa się nowa..tylko że niestety na pojawianiu się pozostanie. A może :)


4 odpowiedzi na “Wspomnienia”

  1. lodówa

    tzreba by te zachowania nagrac i na youtube wrzucic, wtedy moglby smiac sie caly swiat a nie tylko wybrane 30 osób ;]

  2. Adaś

    Nie za duzo tej tresci ?

  3. FSL

    ale co się na to poradzi. Można patrzeć. I krew człowieka zalewa ;]

    btw. blogasek byłby bardziej słit, gdyby był różowy :P

    albo z dollsami, czy candy :P

  4. MacKozer

    E tam.. gra na dyskietkach ;)

    Ja pamiętam jak się wstrzymywało oddech jak wgrywało się Knight Lore albo 3 Weeks in Paradise na ZX Spectrum. Gry miały lepszą grywalność i grafikę w taki sposób dobrą że pobudzała wyobraźnię gracza. Rozdzielczość 240×192 :)mniej niż moja komórka :)

    czasy LO bardzo miło wspominam, choć też raczej nie byłem w żadnej bandzie.

Skomentuj