Ostatnich chwile jako .pl

12 Feb 2007; Maksymus007

Domena .pl wygasa. Tak. Nie będzie już Maksymus007 z .pl w nazwie. Czy będzie kiedyś? Może. Czy Maksymus007 w ogóle zniknie? Nie, choć niektórzy ludzie wiele by za to dali. Będzie żył, istniał i tworzył, póki starczy mu sił i bog pozwoli (a pierdoleni katole niech zrozumieją, że bóg którego wyznają nie jest jedyny i mam prawo pisać o nim jak mi się podoba).

Ostatnimi dniami zachowałem się jak kretyn, jak dzieciak i niedojrzały gówniarz. Znaczy się na poziomie typowej uczennicy czy czasem ucznia XII LO. Bo jest taka logika, że jak ktoś coś kradnie i jeszcze na to narzeka, to naprawdę coś z tym kimś jest nie tak.

Ferie…minęły niesamowicie przyjemnie. Od wspomnianych już DDRów poprzez Zimowiska z Linuksem, na które zasuwałem na 9 rano na Retkinię (!!). Wiele się nauczyłem, wiele osób poznałem. Było ciekawie i fajnie.
Inna sprawa, że zaraziłem się miłością do Dance Dance Revolution i zainwestowałem całkiem sporą kasę w matę i udaję, że umiem trafić w strzałkę w rytm muzyki :P
Ferie minęły mi też na dopracowaniu mojego kochanego skryptu do zarządzania serwerami z poziomu PERLa - i jestem zadowolony z rezultatu - większość rzeczy działa tak jak powinna, ale ostateczny test - tj. upublicznienie dopiero przede mną.
Co jest dalej ważne, mam certyfikat CAcert potwierdzający moja autentyczność i fakt, że to ja jestem autorem/nadawcą niezbity. Tak więc wszystkie mejle będę sygnował tym podpisem - bo jak mam to będę. Złota zasada systemów i programów OpenSource - robię coś, bo mogę.

zaprawdę, blog dostępny cały czas pod adresem Starzaki.eu.org/~maksymus007/blog

Pozdrawiam sympatyków i bywalców, a widzę, że trochę tych was jest - chociażby po liczbie odsłon. I pamiętajcie - hakerstwo jest dla wybranych :)


3 odpowiedzi na “Ostatnich chwile jako .pl”

  1. bzylak

    zapomniałes wspomnieć we ferie jazde moim maluchem ;p xD
    jak sie lansowałes ;D

  2. Adaś

    Robię coś bo mogę hmmmmm :>

  3. MacKozer

    No proszę. Ja tam ledwie includować w PHP potrafię a sąsiad tutaj w PERLU daje radę.

    Z Linuxem też nie żyję za pan brat. Myślałem by sobie może Ubuntu zainstalować, ale na Linuchu nie chodzi Photoshop, którego kupiłem za 4 tysie, dlatego tak czy siak przy windzie zostanę :)

    Być może będę miał kilka projektów komercyjnych, to się do sąsiada zgłoszę.

    Lans dobry nie jest zły. Przylatuję za tydzień na 2,5 tygodnia do Polszy polansować się na scenie z gitarą.

    Pozdrawiam tymczasem jeszcze z Irlandii.

Skomentuj