Zmarzłem

18 Jan 2007; Maksymus007

Dzisiaj. Na sali_na_której_ma_się_odbyć_studniówka. Siedziałem i puszczałem dźwięki. Nie wiem jakie i nie wiem po co, nie wiem w jakiej kolejności. Tyle…
I okazało się, że nie tylko ja nie śpię…i jeszcze większy niepokój został we mnie zasiany. To ciągłe uczucie poruszania się po kruchym lodzie..nigdy nie wiadomo, kiedy się załamie - a może uda się dojść do celu. Chuj wi…
Czuje się paskudnie i coraz bardziej nic mi się nie chce. Niby jest fajnie, matma i fizyka idą mi całkiem całkiem. Podobnie jak inne rzeczy…ale ciągle coś…może to ciągłe,nieustanne wrażenie nadchodzącej katastrofy? I kiedy się uwolnię wreszcie…może w maju, a może…
A Valsapena… jej słowa są ciągle aktualne.. I mimo, iż pierwsza połowa jest po hiszpańsku a druga po francusku (to takie małe rozwiązanie konkursu ;) )
jest…akuratna i niesamowita..

Lekko i swobodnie
jak mgiełka
welon
po niebieskim niebie

Bosko i jałowo
Ponad morzem
Latanie, ptaki królują

Twoje oczy obserwują smutny świat
Twoja dusza szlocha ze współczucia
Przepiękna samotność

Lekko i miękko
Płaczesz
odurzony
możliwością latania

Księżycowe diamenty
na wodzie, która śpi
Oto twoja droga konkwistadora

Twoje oczy widzą tylko niebieskie niebo
A Ziemia przykuła twoje skrzydła
A Ziemia przykuła twoja skrzydła
By cię przy niej zatrzymać…


2 odpowiedzi na “Zmarzłem”

  1. Adaś

    E tam co to za katastrofa jak się jej spodziewasz naprawde są fajne takie co nawet nie wierz jak się wydarzy :P

  2. aRiStOkracja

    :P hehe wygrałem :P co dostane w nagrode :D?

Skomentuj