Pył

17 Dec 2006; Maksymus007

Tak. Pył wszędobylski. Pojawiający się znikąd i wszechobecny. Jego źródło jest jednak dobrze znane - tynk. Taki powojenny w budownictwie masowym - taki co to pasował idealnie do tamtych czasów - był dla ludu i po części ludem - jak odpada to całymi kawałami, żeby nie było, że się nie trzyma. Jak nie odpada kawałami to nie odpada wcale. Ale pyli się znakomicie.
Inne źródło pyłu to płytki ceramiczne naścienne marki Ceramika Opoczno koloru szarego - wywiercenie w nich czegokolwiek skutkuje natychmiastowym znalezieniem się w oparach pyłu, pieczonego szkliwa i iskier..tak tak, iskier. Wiertło ma to do siebie, że się grzeje i wypada je chłodzić - i nie dotykać, gdy jest rozgrzane.
A do pyłu wracając - niezależnie skąd się on bierze - przywiązuje się na długo - trzeba z nim jeść, spać, pracować. Dopiero trzykrotne mycie głowy pomaga…
Ze spraw innych…to cicho. Po prostu.


3 odpowiedzi na “Pył”

  1. FSL

    Najwięcej pyłu jest przy szliofowaniu gładzi szpachlowej, mój Drogi :D

  2. MacKozer

    ale za to mycie pod porządnie gorącą wodą z porządnym ciśnieniem ;)
    No i nie musisz się martwić czy boiler wybuchnie czy nie - nam 6 lat temu wybuchł.

    5 lat temu skuliśmy część tynku w przedpokoju chcąc zostawić gołe cegły (miało być klimatycznie), ale okazało się że to co mamy pod tynkiem to cegły dziurawki (takie ceglane pustaki) rozstawione dość szeroko (tak by jak najwięcej materiału oszczędzić), okazało się że budownictwo z początku lat 50tych jest mało klimatyczne.

    A co do pyłu… laptopy tego nie lubią.

    Pozdrawiam
    sąsiad z góry
    http://www.mackozer.pl
    http://www.eire.drakkart.com

  3. bozar88

    mam nadzieję że nie chłodzisz wierteł poprzez zanurzanie je w wodzie po pewnym okresie pracy :P takim wiertłem zwykle wywiercisz jeszcze 1 otwór a potem się rozpadnie. Lej wodę na to co wiercisz ^^

Skomentuj