Matury próbne - part three
No i ostatni raz - przynajmniej w najbliższym czasie - trza było wstać tak rano i zasuwać do szkoły. Matma. Dla wielu brzmi jak wyrok - dla mnie brzmi jak wyzwanie. Podjęte…i chyba nawet z całkiem niezłym rezultatem. Się okaże jak zwykle.
Gra zdaje się powoli rozwiązywać, czy może lepiej upraszczać. Jest dobrze, ale nie beznadziejnie. Padła wierzba - jak słusznie ktoś tu zauważył (a jak Pan w ogóle tutaj wlazł? :) ) - teraz mam taki fajny widok na gimnazjalistów pijących piwko…życie…
Przypadkiem kiedyś na jakimś koncercie (chyba we wrześniu) dowiedziałem się że mamy wspólnych znajomych w "ciemnych" kręgach :)
A ja jako osoba nie ruszająca się bez dostępu do netu nigdzie, zazwyczaj jak chcę się czegoś o kimś dowiedzieć to sprawdzam najpierw w necie. wpisałem chyba w google Twoje imię i Linux (zakładając po naszywce na "kostce") :)
Co do wierzby to niestety obawiam się, że wytną ostatecznie jeszcze więcej drzew. Już i tak jest połowa stanu który pamiętam, kiedy jeszcze bywałem tutaj gościem u babci, a nie mieszkałem u siebie.
Co do "Pan" to daj spokój. Z kilkoma Twoimi kolegami jestem na "ty" z resztą… w necie i tak wszyscy są na "ty" :)
Pozdrowienia z góry