M$ kradnie, a Vista to shit
Te lub podobne słowa możemy znaleść chyba wszędzie i przeczytać równie często. Możemy się dowiedzieć, że Bill to debill (the bill), że Vista ssie, że nie działą, że Linux jest lepszy, że Beryl/Compiz-Fusion pozwala na więcej przy mniejszym zużyciu zasobów. Że na linuksie jest wszystko czego trzeba, jest GG i jest Firefox i ogólnie fajnie.
Sam przyznam, że kiedyś w tej nagonce uczestniczyłem, tak samo uważałem każdego Windowsa za klątwę i niewymowne złe jednocześnie go używając. Potem miałem linuksa (Red Hat 7.2, mój boże, kiedy to było…) i tak w sumie do tej pory. Jak więc wygląda sytuacja z mojego punktu widzenia?
Przez jakieś 5 lat uzywałem Windows XP, do tego miałem antywira i ew. firewall - jakiś pakiet G-Data czy Norton. Problemy pojawiały się od czasu do czasu, rzadko poważniejsze - o wirusach wspomnieć nie mogę, bo nigdy nie posiadałem. Większe problemy z XPekiem złapałem na starym laptopie podczas pobytu w Irlandii, remedium okazała się reinstalacja. Od ponad roku posiadam Vistę - pierwszą styczność miałem gdy zakupiłem ją wraz z nowym komputerem. Do tej pory jedynym incydentem był problem z instalacją (update BIOSu wystarczył) oraz bluescreen, ale sam go sobie wywołałem gdyż grzebałem bezpośrednio w pamięci systemowej.
Informatyką zajmuje się na poważnie od jakiś 9 lat, programuje w wielu językach. Z komputera korzystam aktywnie i wielorako. Wymagam od niego stabilności i szybkości. Niezawodność jest czynnikiem podstawowym - chce włączyć komputer i z niego korzystać chociać jeśli trzeba pogrzebać - nie ma problemu.
Z każdym linuksem po kolei miałem zawsze sporo problemów - a to Ubuntu podczas instalacji przestał wysyłać sygnał do monitora LCD, a to Arch Linux tworzył z niewiadomych przyczyn gigantyczne pliki. Nawet gdy jakimś cudem instalacja kończyła się powodzeniem spędzałem dni próbując zmusić np. WiFi do działania, o innych kompontentach nie wspominająć. Najbardziej w pamięć zapadło mi jednak gdy Arch z niewiadomych przyczyn klawisz \ | zmapował jako , < uniemożliwiając mi wpisywanie pipe-a. Jeśli nawet z tym się pogodziłem to doprowadzenie systemu do używalności trwa. Połowa aplikacji jest niedopracowana i wymaga jakiś dziwnych bibliotek, plików i configów - podobno wszystko instaluje się samo, a podobno jednak nie działa. Mp3 też nie moge słuchać, bo komercyjne. Zresztą, niczego innego tez, bo karta dzwiękowa nie dała. Z jakiegoś powodu główny kanał dzwięku nazywa sie AUX. I nawet mimo to nie moge nic więcej, gdyż wszelkie serwery pozwalające na dostęp wielu urządzeń się sypią. Od tak, komunikat że unable to start i jakiś iście Microsoftowy kod błędu. Następnie próba odpalenia Visual Studio…hej,nie ma Visual Studio! .NET też nie ma. ani PSPada nie ma. Oczywiście, mogę próbować odpalić to na wine czy innym CrossOver, tyle, że zanim to zrobie minie wieczność, a dodatkowo trzeba to zainstalować a to też nie takie proste. Słowem fajnie, ale tydzień w plecy, żeby zmusić to działania sensownego. Ale ta cena…0zł + VAT. No i ta świadomość, że nigdy żaden wirus mi nie zaszkodzi i że nie ma tego wstrętnego Windows Update (ale jest zupełnie inne update, które robi dokładnie to samo). Bajka..
Ale! Instaluje Viste - instalacja trwa mniej więcej tyle co innych systemów, zajmuje na dysku mniej więcej tyle samo miejsca. Zresztą przy dyskach 320GB na pokładzie 2GB nie robią różnicy. Po pół godziny mam w pełni działający system - jak jakiś sterowników nie ma, to są na stronie producenta (mimo wersji x64). Na karcie wartej 200zł (GF 7600GS) Aero śmiga płynnie, a obciążenie procesora nie przekracza 2%. Bez większego babrania się w ustawieniach wrzucam Visual Studio (za darmo dają, no prosze państwa), PSPada, Opere i gotowy jestem do śmigania. Nawet firewall jest - i zdaje się, że działa. Do tej pory nie miałem problemów. Bez problemów łączę się z innymi kompami pod kontrolą Windows Server 2003 czy XP. Ba, nawet z SuSE moge się połączyć, jednak wydajność pozostwia wiele do życzenia. Ale działa. Po szybkim zainstalowaniu IIS doinstalowuję PHP (instrukcje o dziwo są na oficjalnej stronie M$). Wydajnośc jest o 20% wyższa niż pod Apachem.
Jaki z tego wniosek? Ten znienawidzony system Wiśta działa, działa dużo bardziej stabilnie niż XP. Problemów z kompatybilnością nie ma - jeśli aplikacja jest dobrze napisana nie widzi się różnicy (Tropico z 2001 roku (premiera XP) działa bez problemów). Obracać kostki z pulpitów nie mogę, ale i nie potrzebuje. Bezproblemowe wspieranie dwóch monitorów starcza za bajerne obracanie pulpitów. Okna na swój ładny i elegancki sposób minimalizują się i latają po ekranie. Ja pracuje pewnie, polegam na systemie a on nie zawodzi. Tak naprawdę to nawet za niego nie zapłaciłem (wersja darmowa dla studentów), a mimo to w pełni cieszę się legalnością.
Na koniec, jak zawsze, garść cytatów na temat
Apropo newsa o nowym robaku wprost z M$
dolorismachina | IPHASH : G3-DW-EW-LH | 15.02.2008, 21:32
Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.0; pl; rv:1.8.1.12) Gecko/20080201 Firefox/2.0.0.12
A przy okazji pobierze setki innych informacji z naszego komputera.
Ale mimo to będę używał Windowsa..
xpfan | IPHASH : RC-ZY-JC-VZ | 15.02.2008, 21:41
Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 6.0; Windows NT 5.1; SV1; BES_UA; BES_UA)
a co jeśliby taki robak skanował system nie tylko w poszukiwaniu luk, ale również szpiegował użytkownika?
I to samo….
anonim | IPHASH : 7U-6H-YP-7Z | 15.02.2008, 22:03
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl-PL; rv:1.8.1.11) Gecko/20071128 Iceweasel/2.0.0.11 (Debian-2.0.0.11-1)
inwigilacja totalna
I proszę, Linuksiarz z manią prześladowczą. Wszak wiadomo, że MS kopiuje sobie cały dysk do siebie…
Infor | IPHASH : X6-AW-JF-LZ | 15.02.2008, 23:07
Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.12) Gecko/20080201 Firefox/2.0.0.12
niech wydadza sobie latke na mozg
tak, bardzo dobry pomysł. Wtedy ten kolejny przeciwnik MS korzystający z ich produktów będzie zadowolony..
ffox | IPHASH : 5G-AE-YM-YA | 16.02.2008, 00:13
Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.12) Gecko/20080201 Firefox/2.0.0.12
Fani Windowsa i tak będą udowadniać, że to zaleta. I żaden inny system tego nie ma. I to oczywiście dla ich dobra. A jakoś nikt nie dostrzega, że tak coraz mniej może zrobić z tym "swoim" systemem, za którego w końcu zapłacił. Czekam, kiedy będzie tylko jedna, niezmienna tapeta.
Kolejny bojownik OpenSource sądzący, że gdy ma FF to już prawie sam jest na GPLu. A windowsa ciągle ma… Natomiast bardzo podoba mi się teza o niedobrych userach Windy którzy za wszelką cenę bedą udowdaniać wyższośc swojego systemu..
ToMaS | IPHASH : JQ-3X-EM-AV | 16.02.2008, 00:26
Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.12) Gecko/20080201 Firefox/2.0.0.12
Stąd już tylko krok do permanentnej inwigilacji…
I pisze to człowiek korzystajacy z Windy. Może lubi jak ktoś go podgląda? To się jakoś medycznie nazywa, prawda?
PZPR | IPHASH : GJ-O8-IF-LF | 16.02.2008, 07:02
Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 7.0; Windows NT 5.1)
Dobry robak? Dobry dla kogo?
Czy to znaczy, że jak dla jakieś usługi otworzę port to on mi go "załata"? :)
Jakoś nie wiem czemu "fachowcy" majkrosoftu wciąż uważają, że lepiej wiedzą co ja chcę na moim komputerze zrobić.Mikrosoft broni mikrosoft radzi mikrosoft nigdy cię nie zdradzi.
Człowiek o jakże oryginalnym nicku (Ciekawe czy urodził się po ‘89 ?). Oczywiście "fachowcy" to ludzie po studiach informatycznych zajmujący się swoim zawodem. Wygranie stażu w MS to chyba najwspanialsze osiągnięcie na uczelni,ale po co ludzie się pchają, skoro będą "fachowcami"
ED | IPHASH : 28-28-LF-64 | 16.02.2008, 09:16
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl-PL; rv:1.8.1.12) Gecko/20080207 Ubuntu/7.10 (gutsy) Firefox/2.0.0.11; MEGAUPLOAD 1.0
Linux nie potrzebuje robaków aby podłączony do netu sam się aktualizował. jakilinux.org i po robactwie.
Trzeba się zdecydować, czy samodzielne uaktualnianie to zmora czy błogosławieństwo, gdyż ta wypowiedz nieco kłuci się z oficjalna linią Linuksiarzy
BMCBox | IPHASH : 7P-X9-8I-A7 | 16.02.2008, 11:08
Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.12) Gecko/20080201 Firefox/2.0.0.12
W ramach testu wyrzuciłem wszelkie oprogramowanie antywirusowe 2 miesiące temu, została tylko standardowa zapora sys. windows, komputer skanuję co tydzień [gdata] i o zgrozo wirusów brak. Czy ktoś może mi powiedzieć gdzie podziały się zwykłe poczciwe trojany ?? Psu na budę całe to pisanie i straszenie wirusami. Sztuką jest złapać coś porządnego, żeby tak choć jeden w tygodniu.
A jeśli chodzi o pomysł M$, to mogą sobie wpuścić tego robaka do głowy pewnie będzie miał tam dość miejsca do biegania - mózgu przecież nie mają to nich chociaż robak będzie.
Poroniony pomysł
Miło mi, że ktoś ma podobne doświadczenia i w częsci podobne poglądy jak ja :)
najlepszaVista | IPHASH : GY-E2-OZ-HT | 16.02.2008, 11:47
Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 7.0; Windows NT 6.0)
GDZIE MOGĘ ŚCIĄGNĄĆ TEGO ROBAKA?
CZY SP1 BĘDZIE MIAŁ TĄ NOWĄ FUNKCJONALNOŚĆ?
CZY BĘDZIE MOŻNA ZMIENIAĆ KOLOR TYCH ROBAKÓW ŻEBY PASOWAŁY DO KOLORU TAPETY?
tutaj zaś najlepiej opisza sytuację inne komentarze w reakcji na ten
G4nZu | IPHASH : H0-HP-YE-K0 | 16.02.2008, 12:27
Opera/9.25 (Windows NT 5.1; U; pl)
@najlepszaVista, nie pogrążaj userów visty…
ona jest więcej warta niż wszystkie wasze mac’e unix’y i inne osy razem wzięte. marna prowokacja.
lucyfer9 | IPHASH : OU-I9-JY-F3 | 16.02.2008, 13:26
Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 7.0; Windows NT 6.0; SLCC1; .NET CLR 2.0.50727; Media Center PC 5.0; .NET CLR 3.0.04506; InfoPath.2)
@najlepszaVista masz jakiś problem.. opowiedz na o tym?
Ktoś kiedyś pisał, że w dzisiejszych czasach ironię i sarkazm należy oznaczać. Śmiałem się z niego, dzisiaj wiem, że miał rację..
ssak | IPHASH : 3F-TS-UG-9Q | 16.02.2008, 14:24
Opera/9.25 (X11; Linux i686; U; pl)
łoby tak dalej,,,
Nie ma to jak wolny człowiek pomstujący na zły zamknięty kod piszący z Opery, która jak wiadomo OS nie jest..
alfik | IPHASH : KI-06-UF-Q2 | 16.02.2008, 15:28
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl-PL; rv:1.8.1.12) Gecko/20080129 Iceweasel/2.0.0.12 (Debian-2.0.0.12-0etch1)
@Wojtek1984, w jaki sposob komunikujesz sie ze znajomymi? moze czas pomyslec o open source (a przy okazji namowic znajomych)… na debianie mam co trzeba. skype, gg=kadu, siec windowsowa=samba, ntfs, fat32, czego jeszcze trzeba, zeby skomunikowac sie z winda?? nie rozumie :)
gg != kadu, kadu to marne popułuczyny po konekcie ;] Swoją drogą czy misją życiową każdego Linuksiarza jest namawianie znajomych na OS?
Przechodząć na portal BTGIGS do którego linka nie podaje, acz cytuję opis jednego z programów
Osobiście jestem zdania że śmietnika po nazwą Vista nie da się odśmiecić i nie zrobimy z gówna perfumerii, ale kto chce niech sie bawi
Jest jeszcze wersja x64 tego softu ale nie oszukujmy sie, tym co mają Viste x64 to już nic nie pomoze.
EDIT: Widze, że niktórzy oburzyli się na opis. Przepraszam za napisanie prawdy.
Oto objawił nam się guru o pseudonimie Bigbluee, piastujący conajnniej stanowisko głównego szefa polskiego oddzialu M$. Posypały się oczywiście komentarze, ja też sie dołożyłem, ale.
a co ty, programistą jesteś że takie wywody piszesz? Każdy program da się poprawić, rzadko się zdarza że wypuszczony program/system na rynek jest bez wad. Dlaczego? System operacyjny to złożony kod, b.duży kod, i w takich wypadkach zdarzają się wpadki.
Sam piszę programy i wiem jakie są przy tym problemy.
U mnie Vista smiga jakies pol roku bez najmniejszego problemu. Jezeli sie nie potrafi jej skonfigurowac to najprosciej powiedzies ze to szajs. Nie mam zamiaru wracac juz do XP.
A co do wersji tego programiku to nie poradzili sobie z limitem polaczen w Viscie SP1… po prostu nie dziala ta opcja.
Powiem krotko, zgadzam sie z komentujacym ze:
- Ktos kto wlaczyl Windowsa Viste, i po 5 minutach zrezygnował,i daje teraz opinie ze to g.ó.w*o jest conajmniej nie na miejscu.
- Mialem okazje testowac Viste i powiem tylko (testowalem 2,5tygodnia), System sam w sobie,jest ciekawy,duzo bajerow itp. (Sprzet mam dobry, wiec nie skarzylem sie na "zamulony komp". Ale ja to jestem przy XP, bo sie do niego przyzwyczaiłem, i mi wystarcza.Ale komentowanie, ze Windows Vista, to śmieć, to jest zal.pl .
Kiedy microsoft wypuscil na swiat XP,grono tz fachowcow tez krzyczalo ze to gowno warty system.No jak sie okazalo dzisiaj najpopularniejszy.
prawda jest taka że eksperci i fachowcy (jak to ocenił Bigbluee) oceniają system Vista tak samo jak oceniali Windowsa XP w dniu premiery, wielu z nich zachowuje się jak niektóre gazety, czasopisma (czyt. sz**tławce)
do stabilnej obsługi Visty potrzebny jest szybki komputer i co najważniejsze przełamanie się, od kąd pamiętam działałem najpierw na win98 a potem na win2000 i wtedy mówiłem że windowsa 2000 nie zamienię na żaden inny, czas jednak biegnie dalej, zainstalowałem XP byłem wk****** na maksa jak ten system się obsługuje i wygląda ale się przyzwyczaiłem i jestem z niego zadowolony
i to samo tyczy się Visty, kupiłem laptopa z Vistą, oj jak żałowałem, że to nie nie działa, że tamto, ale są odpowiedniki, czy nowsze wersje i jestem zadowolony, mam orginalny system (choć jeden )komputer działa, narazie nie sprawia problemów, Vista na nim zostaje
Ja mam Viste prawie od początku jej wyjścja.. i wbrew niektórym opiniom jestem z niej zadowolony.. Niemiałem z nią większych problemów.. Prawie wszystkie programy mi na niej działały (wyjątkiem były te bardzo stare) Z grami też 0 problemów.. A po naprawde dobrej konfiguracji to działa szybciej niż XP..
Błędy zawsze były i będą więc to niesą argumęty.. przypominam że XP ma już SP2 i naprawde dużo się w nim zmieniło od premiery.. tak samo będzie z Vistą..
Autorów nie podaje, wszak portal opiera się na pewnej anonimowości, a ja nie zamierzam jej łamać, jednynie przygłupa jednego z ksywki wyzwałem.
W tym miejscu chciałbym zaapelować do wszystkich antyVistowych którzy z systemem mieli styczność przez kradzioną betę czy skrakowany finalny produkt, a który najpewniej odpalony był na komputerze z epoki Windowsa Me:
Zamknijcie dupy, bo śmierdzi niewiedza i zawiścią, brakiem argumentów i zwykłym buractwem.
Apel na poziomie niskiem, ale wyżej się nie dało. V for Vista, baby ;]
Zrób Pan coś z kolorami na tej stronie, bo oczy bolą.
[quote]Informatyką zajmuje się na poważnie od jakiś 9 lat, programuje w wielu językach. Z komputera korzystam aktywnie i wielorako. Wymagam od niego stabilności i szybkości. Niezawodność jest czynnikiem podstawowym - chce włączyć komputer i z niego korzystać chociać jeśli trzeba pogrzebać - nie ma problemu.[/quote]
Może też html by się przydał i jakieś podstawy dobierania kolorów.
Tak, prawie jak mądrze.
Szczerze mówiąc :) - z windy korzystałem od momentu, kiedy dostałem pierwszego PC-ta. Były to czasy Win 3.11 (for workgroups ;) ). Z systemów m$ korzystałem w sumie przez jakieś 15 lat. Ale dopiero po przesiadce na Linuksa (najpierw Fedora Core 6, potem Ubuntu 6.04 - czyli prawie dwa lata temu ) zobaczyłem, co tak naprawdę oznacza pojęcie “niezawodny system”. Linux dalej stoi jakieś dwie “półki” wyżej niż jakikolwiek Windows. Żadnych blue-screenów, ani jednego formatu, czy reinstalacji w czasie używania, wymuszonego błędami, awariami, system-crashem (z pominięciem przechodzenia na wyższe wersje, ponieważ [fanaberia taka] zawsze stawiałem system na “czysto”, na pustej partycji systemowej - taki nawyk z windozy :) ). Jeśli chodzi o Vistę….. SSIE !!!!!! miałem niedawno wątpliwą przyjemność stawiania sieci Wi-Fi na kompach z preinstalowaną Vistą - ZGROZA !!!!!!!!!!!!!!. Nic nie działało. Trzy razy zmieniałem routery i wreszcie poszło po 6h walki. Sterowników zupełne ZERO (a podobno w Linuksie nie ma sterów do nowych urządzeń). Głupia Vista NON-STOP ostrzgała mnie, że sterowniki nie zostały zatwierdzone przez m$ i że działam na własną odpowiedzialność - no ok - ale czy musiała mi o tym przypominać co 20 sekund ??? VISTA SSIE !!! (jest to jednak tylko moje prywatne zdanie i subiektywna opinia - nie zostałem opłacony przez Torvaldsa, żeby to napisać, wypowiedź nie ma na celu zniechęcenia któregokolwiek użytkownika do systemów MS ;)
)
Vista…………………. SSIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! to prawda. nie ma żadnego wsparcia, jest naszpikowna błędami (krytycznymi) i nie radzi sobie nawet z normalnym oprogramowaniem, które działało na [i tak słabym] XP. A ten “firewall” to se możesz w D**Ę wsadzić - bo tylko do tego się nadaje [no offense]
:)
DO AUTORA - widzę, że trafiłem na PRAWDZWIEGO FANA Windowsów [bez obrazy]. To, że żywisz niechęć do wszelkiego rodzaju Wolnego Oprogramowania, to Twoja sprawa. Ale żeby próbować udowodnić, że Vista jest “the best” ??? to już lekka przesada…..
Z drugiej strony… no jasne… poddajmy się komercji…. DRM i trusted computing….. to jest “TO”. Niech rządzi nami jedna firma. [nawet jeśli nie opublikujesz tego postu…. wiedz, że OpenSource jest przyszłością :) - czy chcesz tego, czy nie :) ]
z poważaniem
f**k off
pozdrawiam
@f**k off: ależ weź się Pan nie cenzuruj, tu sami dorośli przecież :)
Misiu…ja OpenSource kocham! Korzystam z masy softu OS (Wordpress na przykład :)) i cenie go sobie mocno! Firefox, Filezilla, Apache, PHP, .NET - to wszystko jest OpenSource!!!
Teraz nie “fachoffiec” tylko zwykły user…
(pisze fachoffiec bo w internecie to ja też mogę być lead designerem Crysisa…)
Hmmm odpalam Wi-Fi u siebie laptop z Vistą sprzet wchodzi w zasieg Wi-Fi ja wchhodze w ustawienia … sieci bezprzewodowe użyj tej sieci i już…
“Niezawodny linux” to chyba jak na niego patrzysz i nie dotykasz…
Miałem ten sam problem, co Maksymus tylko że z kubuntu który nagle stwierdził że nie posiadam monitora…
Mandriva 2007 dla tego OS nie istnieje mój Geforce…
A Vista podpinam drukarkę…
Wykryto sprzęt Urzadzenie wielofunkcyjne HP DJ series…
Funkcja drukowania …. Gotowa to użytku
Fukcja skanowania …. Fotowa do uzytku
twój sprzęt jest gotowy do pracy
Po istalacji Visty nie musiałem nic sciagac poza sterami do grafy a takto wszystko leci “na łyso” i nie mam problemow z dzwiekiem niczym po prostu działa…
@f**k off
porównaj Gimpa i photoshopa
porównaj Open office i office 2007…
Znajdź mi open sourcowe narzędzie jak Derive ?
Znajdź mi autocada open source…
Najmocniejsi to wy jesteście w prostych kiepskich i brzydkich substytutach
Jako zwykły student mówie też że w wygladzie
Leopard >>>>>> Vista >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Linux
Wreszcie ktoś normalny w całej tej śmierdzącej sieci!
Nie znam Visty i nie zamierzam poznać, ale z doświadczenia wiem, że dużo problemów przy każdym systemie to PEBKAC-e. Z drugiej strony: czy na Leopardzie da się już ustawić czułość myszy jak w normalnych środowiskach, czy nadal tylko przyspieszenie można regulować? ;-)
„Najmocniejsi to wy jesteście w prostych kiepskich i brzydkich substytutach”
O, a Ty w czym jesteś najmocnijeszy? ;-) BTW, porównywanie kompletnych systemów do jądra to średnio trafiony pomysł. ;þ
Aktualnie w rachunkach macierzowych ;)
Może nie zauważyłeś że to jądro rzadko jest oprawione w coś innego niż GNOME czy KDE więc można użyć uproszczenia ?
Programista od 9 lat, próbuje instalować Linuksa. Podejście: Aero na Windowsie działa bez przeskoków, nie obciąża procesora, tak samo ma być pod Linuksem. Aero najważniejsze. Wprawdzie kostka pulputowa nie jest mi potrzebna, ale dwie sekcie w artykule o wyglądzie okienek są. Ale od systemu przecież wymagasz stabilności i szybkości.
O, nie ma Visuala, PSPada, MS Office. Dyskwalifikujące. Ten Linuks jest strasznie beznadziejny.
Typowe podejście. Zamknięty umysł, który myśli, że Linuks to [powinien być] taki lepszy Windows. Bład.
Linuks jest inny. Tak, nie ma na niego [wprost] AutoCADa. Fakt. Czy to jest wina twórców Linuksa? Czy może wina twórców AutoCADa?
Chcesz używać Visuala, .NET czy PSPada? To po co się pchasz na Linuksa, a potem bluzgasz, że tam tego nie ma?
Viste używałem przez 10 minut, więc nie mam zamiaru o niej pisać. Zastanów się, czy Ty wystarczająco dużo używałeś Linuksa, aby po nim jechać.
Adaś: Wiesz, mój router domowy [takie małe pudełeczko z diodkami mrugającymi, dla Twojej informacji] firmy Edimax działa pod kontrolą Linuksa.
Jak znam życie to twórcom AutoCada nie uśmiechałoby się specjalnie udostepnianie swojej ciężkiej pracy za darmo (a to skurwysyny…).
Większości routerów chyba bo nikomu by sie nie opłacało/chciało pisać niczego nowego :)
Poza tym ciesze się twoim stanem posiadania itd. świadczy to o dobrobycie w kraju i w ogóle tylko co to wnosi do dyskusji ;).
Jak dla mnie zeby coś jak najmniej mi muliło kompa to powinien być priorytet niezależnie od OSa, ale intwormatykiem ;>
Tańczący: A może zauważyłeś, że KDE czy GNOME nie są tylko dla GNU/Linuksa?
BTW, do autora: Twój JS mnie tutaj okłamuje, że mój e-mail zawierający znak „+” jest niepoprawny. Wierzę, że jako programista coś na to zaradzisz. :^)
Trafiłem tu przez przypadek i czuję się bezpośrednim adresatem tego wpisu :) Styczność z Vistą mam od dawna (Vista Business na MSDNAA przed premierą) i od początku nie robiła na mnie dobrego wrażenia, podarowałem ją sobie i postanowiłem spróbować później, jak już poprawią błędy powodujące samoczynne restarty i problemy z siecią. Niedawno zakupiłem laptopa z preinstalowaną Vistą (VHP) poświęciłem na nią zbyt dużo czasu.
Najpierw straciłem 40min w sklepie podczas pierwszego uruchomienia (instalowały się sterowniki). Ok, raz nie zawsze, można poczekać. Na samo używanie Visty straciłem bezpowrotnie 6h30min, najpierw po pobraniu aktualizacji (przez kabel, z moją siecią WiFi nie chciał się połączyć, chyba sobie z WPA nie do końca radzi) pojawił się komunikat ” … requires your computer to reboot”, ponieważ byłem w trakcie przeglądania opcji w panelu sterowania kliknąłem “Reboot later” i (zgodnie z opisem na przycisku) później, czyli po 15 sekundach, system się zrestartował.
Dobra, teraz po pobraniu poprawek powinien działać stabilnie. Po około 4h przystosowywania środowiska do pracy (usuwanie bzdetów typu Adobe Acrobat Reader czy super telefon internetowy z reklamami, wyłączenie wygaszacza itp. - nie instalowałem jeszcze żadnego nowego oprogramowania) wyskoczył sobie błąd “Windows Defender encountered an error 0×53…” i nie zdążyłem doczytać do końca bo system sam z siebie się zrestartował. True Windows experience.
Ponieważ nie mam czasu na zabawę i mogę sobie pozwolić na włożenie płyty z Vistą do mikrofalówki (czystych szkoda, a porysowanych nie ma :/), to potem poszło już z górki, fdisk, instalacja Xubuntu, natychmiastowe wykrycie mojej sieci WiFi i bezproblemowe połączenie, instalacja niezbędnego softu i mam działające środowisko pracy. Out of the box działają wszystkie urządzenia poza webcamem, którego tak naprawdę nie próbowałem specjalnie uruchomić, bo go nie używam.
Nie wiem też jak możliwe są te wszystkie wymienione wyżej przypadki “nie działania” albo “magicznego zaprzestania działania”. O ile te pierwsze jakieś 4 lata temu się zdarzały, to te drugi nigdy same z siebie się nie pojawiły.
Żeby nie było Windows XP świetnie się sprawdzał w roli systemu do
gier, edycji filmów itp. używam go zamiennie na drugim komputerze. Niedługo przyjdzie pudełko z zamówionym XP na którego czeka już Xen na laptopie. Ale Vista jest totalną porażką, nie ma żadnej istotnej dodanej funkcjonalności (jak w każdej wersji MS dodał “polepszone” wersje funkcji w API, które tak naprawdę wiele nie wnoszą, a zapobiegają skutecznie uruchamianiu się nowych programów na starszych systemach), ma za to wiele wad (stabilność, bezpieczeństwo - mi i moim pracodawcom nie podoba się, że jakaś firma z za oceanu może w każdej chwili przejrzeć dokumenty nad którymi pracuję, dzikie licencjonowanie). Do tego dochodzi podejście do klienta (zamieszanie z oznaczeniem Vista Ready, wymuszanie migracji z XP, brak możliwości legalnej wirtualizacji systemu).
Teraz ustosunkuję się do konkretnych wypowiedzi z tekstu:
“Połowa aplikacji jest niedopracowana i wymaga jakiś dziwnych bibliotek”
które pobierają i instalują się same wraz z programem (przynajmniej w distrach, których używam)
“Mp3 też nie moge słuchać, bo komercyjne.”
Nie bo komercyjne, a objęte patentami, w wielu krajach dystrybucja kodeków mp3 bez zapłacenia instytutowi Fraunhofera jest po prostu nielegalna (np. USA). Tylko raz spotkałem się z pytaniem podczas instalacji o to czy chcę instalować niewolne oprogramowanie, w pozostałych przypadkach było dołączone wraz z systemem.
“Następnie próba odpalenia Visual Studio…hej,nie ma Visual Studio! .NET też nie ma.”
:O Napisz jak najprędzej do Microsoftu, żeby wydali wersję na Linuxa. Jeżeli aż tak bardzo musisz pisać soft na .NET Framework 2 (1 jest obsługiwany przez Mono) to użyj Windowsa.
“ani PSPada nie ma.”
PSPada akurat pod Linuxem używałem (głównie do edycji HTML PHP CSS) :) ale przesiadłem się na Quantę Plus, ma większą funkcjonalność.
“a dodatkowo trzeba to zainstalować a to też nie takie proste”
owszem, nie jest to łatwa sprawa, sam się tydzień męczyłem:
w takim czarnym okienku wpisujemy “sudo apt-get install wine”, aby uzyskać przerwy między wyrazami wciskamy ten dłuuuugi klawisz na dole klawiatury, a na końcu klawisz opisany ENTER, potem jeszcze musimy wpisać swoje hasło i (BARDZO WAŻNE!) też wcisnąć ENTER. Uwaga, działa tylko na distrach opartych na Debianie (w miarę kompletna lista pod adresem http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Linux_distributions#Debian-based)
w pozostałych przypadkach należy znaleźć inną odpowiednią komendę najczęściej w instrukcji użytkownika w dziale “Instalowanie oprogramowania”. (np. “emerge wine” na Gentoo)
“które robi dokładnie to samo”
Nie robi tego samego. Chyba, że twój Windows Update ściąga aktualizacje do całego zainstalowanego oprogramowania (całego całego) i informuje o tym co jaka aktualizacja poprawia. Do tego bez mojego zezwolenia nie próbuje się nawet łączyć z jakimikolwiek serwerami (można nawet całkowicie zabronić updatów jeżeli chcemy utrzymać system w konkretnym patchstacie - przydatne do testów - niemożliwe w Windowsie XP o Viscie nie wspominając)
A teraz komentarze :>
“porównaj Gimpa i photoshopa
porównaj Open office i office 2007…”
porównaj notatnik i Eclipse
porównaj Windows Movie Makera i Blendera
:D a tak na serio to porównywanie programów napisanych do zupełnie czego innego nie ma sensu. Gimp jest narzędziem do obróbki grafiki rastrowej na komputerze, photoshop jest do obróbki grafiki, przygotowania do druku i przekazania dalej tak żeby palety się nie pozmieniały :) (jeżeli ograniczymy się do grafiki rastrowej 32bit RGB - czyli tylko do użytku cyfrowego, to mogę spokojnie powiedzieć, że niektórych rzeczy z Gimpa nie zrobisz w Photoshopie kilkoma kliknięciami, nawet po kupieniu pluginów za tysiące dolarów).
“Znajdź mi open sourcowe narzędzie jak Derive ?”
Znajdź mi własnościowe narzędzie jak Mercurial.
I po co odrazu open sourcowe? Przecież wystarczy, że zadziała na Linuxie. Wolfram Mathematica może być? Czy za małe możliwości?
“Znajdź mi autocada open source…”
Autocad jest nazwą zastrzeżoną, ale CADów trochę jest… ja miałem tylko styczność z ArCAD’em. Słyszałem, że próbowano Blendera dostosować, ale nie wiem co z tego wyszło.
“Jak znam życie to twórcom AutoCada nie uśmiechałoby się specjalnie udostepnianie swojej ciężkiej pracy za darmo”
A kto chce mieć AutoCADa za darmo? Ludzie zapłacili niemałe pieniądze za AutoCADa i wymagają żeby działał, a na Viscie nie działa, bo nie. Dla mnie rozsądnym rozwiązaniem byłoby przeniesienie się na niezależny system operacyjny i tyle. MS szykuje już Win7 i niedługo będzie trzeba się na siłę przesiadać z Visty, bo nie będzie sterowników, a znając życie AutoCAD znów nie będzie działać.
Odpowiadanie na wpisy w blogach świetnie relaxuje na zakończenie dnia(nocy?) pracy.
P.S.
Tak samo jak mój przedpiszca mam zastrzeżenie co do e-mail checkera (poprawny adres e-mail jest opisany w RFC 822).
Maks, świetny tekst! Z pewnością sprowokujesz małego flejma.
Internet to najlepsze poletko dla badań socjologów i psychologów.
Ludzie potrzebują czuć się lepsi od reszty, mieć misję i tzw. zasady. Zwykle jednak nie są lepsi, więc jedynym remedium jest obrzucanie innych błotem - że ktoś jest gorszy.
Lepszy możesz się poczuć np. bo używasz Linuxa zamiast Windy,
albo budujesz sobie system wartości - ja jestem świetny i moja grupa jest świetna, a każdy o odmiennym zdaniu i podejściu do świata jest zły, gorszy :)
Dla mniej kumatych licealistów: to co napisałem nie oznacza, że każdy użytkownik linuxa jest zakompleksionym fanatykiem swojego systemu. Znam wielu użytkowników Linuxa, którzy mają do tego dystans, no ale oni nie marnują czasu na gadki o tym jaki MS jest zły i w czym to Linux bije na głowę Windowsy :)
Zakompleksionych fanatyków w internecie jest cała masa i chyba nie ma tutaj jakiejś reguły jeśli chodzi o system operacyjny.
Pozdrowienia od użytkownika Mac Os X
SRAM NA CIEBIE I TWOJEGO BLOGA !!! JESTEŚ ŻYWYM GÓWNEM ZASŁUGUJĄCYM TYLKO NA ROZDEPTANIE !!! SRAM NA CIEBIE I TWOJEGO BLOGA !!! JESTEŚ ŻYWYM GÓWNEM ZASŁUGUJĄCYM TYLKO NA ROZDEPTANIE !!! (I tak dalej mniej więcej 50 razy, skróciłem,żeby oszczędzić czytania - redakcja)
Aleś mu powiedział… 0.0
Duży problem. Każdy używa tego, co mu najbardziej pasuje. Jedni wolą mieć 100% kontrolę nad kompem, kosztem problemów i funkcjonalności, inni natomiast wolą używać Windowsa, godząc się na jego wady (wirusy i inne śmiecie) ale zyskując zalety których Linux na razie nie posiada.
Miałem zamiar nieco sprostować Twoją wypowiedź w ostatnim wpisie na temat linuxa, ale Makdaam wyręczył mnie nad wyraz dobrze ;)
To fakt, że jeśli ktoś używał tego systemu niedługo, to nie poradzi sobie ze wszystkim, ale też nie powinien się wypowiadać na takie tematy i porównywać z windowsem, którego zna i używa od wielu lat.
Ale na windowsie nie ma frozen bublóf :<!
A tak serio to kurcze.. “a dodatkowo trzeba to zainstalować a to też nie takie proste.” po tym zdaniu się zastanawiam czy ty kiedykolwiek miałeś coś wspólnego z pingwinkiem. Instalacja wine’a jest naprawdę bardzo trudna :< Popieram! Wpisanie kilkuliterowej komendy w terminalu i odczekanie 2 minut na ściągnięcie ok. 10 mega było najgorszym 2,5 minuty w moim życiu :<.
Do tego wszystkiego dochodzi to fatalne uczucie, że nic nie musisz płacić, a mimo to jesteś rozpieszczany update’ami co chwilę! :< Nie ma to jak windows, za którego spokojnie sobie zapłacisz i możesz się cieszyć saperem, paintem i internetowymi szachami, bo.. och! No tak! Wydałeś połowę pensji na system, w którym możesz sobie popisać w notatniku i porysować w paincie, bo za office’a (bo open jest zuyyy! Trzeba kupić office’a od majkrosoftu), photoshopa, antywirusa, firewalla trzeba słono zapłacić kolejnymi tysiącami złotych.
@ do kogoś up, który pisał o porównywaniu openoffice’a z officem 2007
Ja o wiele bardziej lubię pracować na open’ie.
Jak tak ładnie przedstawiłeś swój (jakże bezstronny) punkt widzenia, to zrobię to i ja. Jednym jedynym argumentem.
Lubię jak mój komputerek chodzi jak masełko, ale bez zbytnio okrojonego interfejsu graficznego. Teraz tak: windows vista z włączonym aero, uruchomiony: photoshop, foobar, aqq - Ram-900mb. Ubuntu 8.04 graf: GNOME z włączonym compizem (piękne efekty, okienka płyną po pulpicie jak marzenie, wygląda tak jak ja chcę, nie tak jak się podoba typom w Redmond, piękne okna, ikony, paski, przyjemnie się pracuje, a w przerwie patrzy na desktop zamiast na tyłek panny obok naszego stanowiska) uruchomiony: MOC (muzyka), Gimp, Pidgin - Ram-190mb.
No i jak tu nie korzystać z windowsa!?
“Swoją drogą czy misją życiową każdego Linuksiarza jest namawianie znajomych na OS?”
Nie każdego, tylko niektórych ;] Ja sam używam Linuksa i nikogo do niego nie namawiam. Używam go, bo WEDŁUG MNIE jest wygodniejszy. Nie mam zamiaru tego uzasadniać, ani z nikim się na ten temat kłócić. Ktoś inny woli Windowsa? Ok, jego sprawa, niech go sobie używa do woli. Ale niech też uszanuje mój wybór, bo ja osobiście mam już dosyć ludzi, którzy mówią mi “A nie możesz zainstalować normalnego Windowsa?”. Powstrzymuję się wtedy od zniżenia do ich poziomu i powiedzenia czegoś w stylu “To wydali wreszcie jakiegoś normalnego Windowsa?”, ale już z coraz większym trudem. Sam mam zainstalowanego XP obok pingwina, głównie po to, aby grać. Bo, nie oszukujmy się, Linux nie jest OSem do grania. Ale cóż - nie ma rzeczy idealnych.
Mam Viste od 2-och miesiecy na lapsie, czekam do konca sesji aby zrobic downgrade do XP. Na serwery tylko linux, na laptopa tylko XP! Trafilem na twoj blog przy okazji szykania czegos o “.NET Wine”, wiesz masz nieco racji odnosnie trudnosci konfiguracji ale mnie to nie przekonuje (poczytaj o gentoo to bedziesz wiedzial dlaczego heh) ale nie zgodze sie w kilku podstawowych sprawach: IIS PHP to masakra dla komputera, a wydajnosc tragiczna, nie wiem gdzie ty te testy znalazles ale sam start kompa z IIS i bez niego to 2-3 razy dluzej! Baza danych na MS to kolejna tragedia, przy rosnacym obciazeniu wydajnosc spada lawinowo. Zastanawia mnie jedno, nie wazne ile masz ramu, vista zawsze zabierze polowe, sorry ale moje serwery linuxowe z odpalonymi uslugami w grafice sieja 50-70mb (w stresie rosnie ale bez przesady)
Jak ja kocham osoby co namawiaja do swojego OS lub jada na drugi… Kazdy ma wolny wybor bo zyjemy w demokratycznym kraju. Przyznaje, nigdy nie siedzialem na zadnym Linuksie i pewnie nigdy nie siade, bo przyzwyczailem sie juz do produktow MS. Zaczelem przygode od 98 (czeste bledy i zwiechy systemu). Pozniej XP… Przez 5 lat korzystania z tego OS’u nie mialem praktycznie problemow… Jedynie w przypadku popsutej plyty glownej, przez co mialem czesto BSOD’y.
Na poczatku wakacji zmodernizowalem kompa i postanowilem potestowac Viste. 3 razy probowalem (za 1 i 2 powrocilem po 20min. do XP, dopiero za 3 zostalem juz na Viscie). Musze przyznac ze Vista bez SP 1 jest o wiele wolniejsza niz z SP. Vista SP1 staje sie jeszcze szybsza jak sciagniemy najnowsze poprawki.
Jak pisalem trudno sie przestawic na viste, ale nie ma powodow do jej “gnojenia”. Tworzylem na niej siec, bawilem w podlaczanie pulpitu zdalnego itp. 0 (zero) problemow. Co do mulenie Visty… Moze czas na modernizacje/kupno nowego kompa. Visty nie ma co instalowac na mniej niz 1gb (2gb jesli chcemy w cos pograc) i dwurdzeniowca. Po za tym majac dobry sprzet smialo moge powiedziec ze wszystko szybciej smiga niz na XP SP3. A przez 10lat korzystania z kompow z MS windows nie mialem zadnych powazniejszych problemow (co do linuksa to widzialem na necie ze niektorzy maja sporawe problemy z tym OS’em)
Co do open source… nie stac Cie na Offica to nie mow ze platne programy “ssa”. Zamknij jadaczke i korzystaj ze swojego darmowego (czyt. “maksymalnie ograniczonego”) programu. Open Office widzialem w szkole i moge smialo powiedziec ze jest ograniczony (1/10 -albo i wiecej - z tego co mozna zrobic w Office od MS). Po za tym piszecie ze Linuks nienadaje sie do gier… Po cholere mi taki system? Po za tym nie mam co robic tylko instalowac po 20 systemow operacyjnych kazdy o innym przeznaczeniu (jeden do muzyki, drugi do gier, trzeci do filmow, czwarty i piaty jeszcze do czegos innego). Nie masz co robic z miejscem na dysku to zainstaluj i 300 systemow operacyjnych…
Ja od systemu wymagam aby byl stabilny, nie mulil, a przede wszystkim mozna bylo na nim wszystko zrobic.
Pozdrawiam,
Quave
fajnie … koleś wywołał dyskusje wśród frustratów..
Może ze 3 osoby miały coś sensownego do powiedzenia..ale tak to już jest z blogami ;-)
A ja się zgadzam z twórcą tego tematu w 100%. Również siedziałem na Linuksie i po 4 latach użytkowania go mam już go serdecznie dosyć. A to czegoś tam nie ma, a to coś tam wiecznie nie działa. Ten co tego nie widzi to jest ślepo zapatrzony w cały ten system. Ja już wybrałem i wybieram Windowsa.
Ten artykuł jest żałosny, ja też mogę powymieniać co nie chodzi na Viście - weźmy choćby taki LiveBox od TePsy, po przestawieniu z WEP na WPA nie połączysz się przez WiFi (AES nie funkcjonuje w tym systemie).
To samo tyczy się wielu ruterów kablowych, DHCP nie działa poprawnie - problem z DNS, trzeba ręcznie wklepać numerki IP a do tego znać IP serwerów DNS (w XP wystarczało w DNS wpisać IP bramki).
Dla tych którzy nie widzieli Linuxa:
Na Ubuntu też wystarczy podłączyć drukarkę i działa.
Asus (nie wiem jak inni producenci płyt gł.) przygotował sterowniki do Linuxa jak komuś standardowe nie pasują.
MP3, DIvX, Xvid instaluje się kilkoma kliknięciami program się pyta po uruchomieniu filmu czy zainstalować.
Jeśli chcecie javę, flashplayera, czcionki i parę innych licencjonowanych programów wystarczy zainstalować ubuntu-restricted-extras.
Do tego jeszcze dokładamy Envy (instalator sterów graficznych) i mamy system w pełni gotowy do pracy.
To i ja napiszę coś sensownego :P
To nie jest wina twórców Linuksa, że oprogramowanie komercyjne, sterowniki i gry (które też można zaliczyć do oprogramowania komercyjnego) są wydawane głównie na jeden wiadomy system…
I to nie jest zaleta Windowsa, że na nim to wszystko działa (co jest też stwierdzeniem nieco nagiętym).
Po prostu te komuchy w firmach nie widzą zysku we wspieraniu innych systemów, ponieważ Win zagnieździł się na większości desktopów :(
Smutna prawda… ludzie nie chcą przesiadać się na to co lepsze, bo mają już dawne przyzwyczajenia… Tak samo jak z Gadu-Gadu (i nie chodzi mi bynajmniej o komunikator, tylko bardziej o sieć)… Są znacznie lepsze, jak np. Jabber, ale ludzie i tak się nie przesiądą, całkowicie, bo na GG już jest cała masa ludzi w Polsce.
Szczęście, że jest taki projekt jak “Wolne i Otwarte Oprogramowanie w szkole”. Przynajmniej nowe pokolenia może uda się nawrócić….
1. Jeżeli miałeś negatywne doświadczenia z programem/biblioteką zgłoś to zespołowi który się nią opiekuje, rozpisywanie się o tym na blogu nic nie zmieni i nie pomoże przyszłym userom.
2. Piszesz o Linuksie i jego brakach a zaraz później o Viście i o tym że jest lepsza od XP.. to w sumie o czym jest ten post?
3. ‘Obracać kostki z pulpitów nie mogę, ale i nie potrzebuje.’ heh no proszę.. takie podejście to się fanom Linuksa zarzuca ;-)
4. ‘Trzeba się zdecydować, czy samodzielne uaktualnianie to zmora czy błogosławieństwo’ to zależy od osoby i podejścia?
5. Najważniejsze: powiedz ile miesięcy/lat korzystałeś z Linuksa jako jedynego OS’u u siebie?