Niech pan sam spróbuje wyhodować świnie za 3zł/kg
Oto oglądając w TV wręczenie świniaka ministori rolnictwa a pożniej słuchając, że pan minister powinien się przekonać, że za 3zł/kg to się owego świniaka wyhodować nie da. Potem na dokładkę w tej samej TV lansował się niejaki Andrju, Lepperem zwany, ten co w obronie wysypywał zboże na tory, za co, nawiasem mówiąc do tej pory nie odpowiedział. W rozmowę włączył się jeszcze trzeci pan, który pana drugiego wyśmiał i jakoś tak się potoczyło.
Innego razu przeczytałem na WP
Paul McGuinness, menedżer zespołu U2, zwrócił się podczas targów muzycznych MIDEM z apelem do dostawców usług internetowych. McGuinness stwierdził, że powinni oni wreszcie na poważnie zaangażować się w walkę z piractwem - tzn. zacząć odcinać od Internetu osoby nielegalnie dystrybuujące muzykę w Internecie.
Pomijając całkiem fajne nazwisko tego kolesia, to jego wypowiedz ma całkiem sporo z rolnikami.
Otóż obie strony albo są wielkimi burakami albo bardzo sprytnymi i inteligetnymi ludzmi - z prostej przyczyny - każde chce naginać prawa rynku i wmawiać nam, że coś jest warte więcej niż my, tj. klienci kupujący wieprzowine oraz płyty, chcemy zapłacić. Jest to duże uproszczenie, ale problem do tego się właśnie sprowadza. Jeśli zarzuca się, że przetwórnie miesą zmówiły się (sic!) po to by skupować żywiec taniej to…cholera, ich święte prawo!
Pan McGuinness z gracją godną producenta żywca tucznego próbuje wmówić, że jego interesy są najważniejsze i wszyscy, absolutnie wszyscy muszą o nie dbać. I nie było by to może specjalnie dziwne, gdyby nie robił on tego co polscy rolnicy - ustala cenę wyższą niż nabywca ma ochote płacić!
Onegdaj Wałęsa (najstarszy) podczas prostestu w zakładach Unitra (a chodziło o to samo o co chodzi teraz ze świniakami ) powiedział:
Sądzę, że nie moge tego sprzedać
I to jest zdanie które najtrafnie oddaje wszystkie problemy. Problemem nie jest Internet, nie jest zmowa rzeźni, nie jest wszechobecne piractwo wieprzowiny. Problemem jest, że mało kto chce to kupować….a wmawiając, że państwo musi kupować świniaki albo że piractwu winni są programisci i providerzy naprawdę tego nie zmieni…chyba, że na gorsze..
1. Oligopol (czyli właśnie zmowa producentów w pewnej wąskiej branży) jest patologią rynku i obowiązkiem państwa jest z nim walczyć. :]
Chyba oglądaliśmy tą samą telewizję jeszcze była pani z PiS która szastała prawami ekonomii, a ja ledwo co ustałem jak to ona powiedziała, że “skoro dostawcy chcą sprzedawać po tej cenie to kupujący muszą się dostosować” otóż nie to konsument (w tym wypadku konsument) zgłasza popyt na określoną ilość mięsa po określonej cenie. W pzypadku gdy podaż nie odpowie popytowi następuje efekt pajęczyny z wybuchowymi wahaniami cen i bardzo ciężko uzyskać potem punkt równowagi rynkowej (bez państa się nie obchodzi zazwyczaj).
Poza tym najważniejsze Ci rolnicy tracą bo proddukują na mała skale.
A ten od U2 jest głąbem i tyle bo rolnik może kurwa nie wiedzieć jak to działa ale on ?
z tą zmową to problem polega na tym, że jest ona rzekoma a jak już to polega na tym, że cena miecha sprzedawanego jest nieadekwatna do ceny żywca kupowanego i powinna być niższa. Akurat to nie ma nic wspolnego z obowiązkiem kupowania przez państwo świni,ale miło, że się o nas rolnicy troszczą ;)
A problem tak naprawdę polega na nadprodukcji świń i faktu, że taniej sprowadzac je z brazylii.
Było nie było, nie mam ochoty dopłacać do rolnika bo rolnik wyprodukował świnię…
Maks ma rację, przynajmniej co do nadprodukcji żywca i większej opłacalności importu prosiaków z zagranicy, skoro są tańsze. Teoretycznie państwo powinno dbać o tych rolników, ustalić jakiś limit na ten import świń zza granicy albo coś. Ale ja nie o tym chciałam.
Piractwo muzyczne, jest bardzo poważnym problemem, z którym boryka się przemysł muzyczny, nie można się dziwić muzykom, którzy sprzeciwiają się kradzieży ich pracy. W końcu wsadzają w to dużo serca i kosztuje ich to tyle samo wysiłku, co takiego księgowego, który liczy słupki. Praca to praca powinna być wynagradzana. Trzeba zadać sobie pytanie skąd się biorą piraci?
1. lenistwo;
2. bo mogą;
3. bo ceny muzyki są wygórowane (przynajmniej u nas), a winni są temu nie artyści, tylko wytwórnie muzyczne i cała sieć dystrybucji muzyki, która narzuca ogromne marże na każdą płytę. Rzeczywistość jest taka, że z tych 60 -70 złotych, które płacisz za płytę do artysty trafia jakieś 10 złotych.
Także, menadżer u2 nie jest głupi. On wie, że z systemem nie wygra (chyba, że się zachowa jak Radiohead) i podsyca tylko nagonkę medialną na osoby nielegalnie ściągające muzykę z internetu, bo “a nuż to przyniesie jakiś skutek”.